Wtorek - Piątek: 9:00 - 16:00
Niedziela: 14:00 - 18:00

Muzeum Regionalne w Słupcy
ul. Warszawska 53
62-400 Słupca
telefon: : 63 275 26 40
facebook: muzeumslupca

Partnerzy
Wydarzenia > aktualności
"Non omnis moriar"

Niebo Grażyny Harmacińskiej –Nyczki.

Bardzo często rozmawiałyśmy przez telefon . Kiedy jej codzienność stawała się coraz trudniejsza rozmowy nasze się zintensyfikowały. Obie tego potrzebowałyśmy.
Mówiła: ”Dzwoń, dzwoń .Kiedy tylko możesz. Czekam na te nasze rozmowy.” Dla Mnie też były niezwykle ważne. Mówiłyśmy o wszystkim. Jak to przyjaciółki . Bo była moją Przyjaciółką. Ostatnio bardziej słuchała, a ja opowiadałam, ale zazwyczaj wiele wspominała . Prosiła o sprawdzanie różnych informacji, ich poszukanie, uprecyzyjnienie. Bardzo zwracała na to uwagę. I często mnie poprawiała. Nie odpuszczała. Fenomenalna pamięć , dar opowiadania z takimi szczegółami, które słuchającemu umożliwiały wyobrażenie konkretnej sytuacji. „Nadawałyśmy” na tych samych fal. To był fenomen Grażyny. Na kartkach, małych, dużych zapisywałam jej dygresje, uwagi ,wspomnienia o ludziach, znajomych, przyjaciołach, o czasach, w których żyła. Wiedząc, że są bezcenne. Tak zresztą było zawsze przez 18 lat naszej przyjaźni . Dzięki niej poznałam historię Danki Rozentalówny - przyjaciółki z czasów okupacji. Ocaliła tę przyjaźń dla nas współczesnych. Przechowała listy. Opowiedziała o niej w filmie, którego była bohaterką. To co zawsze było niesamowite w kontakcie z Nią, to że przebywający w jej towarzystwie zapominali o jej zmaganiach z chorobą. Cierpieniem. Nie narzekała. Nie akceptowała tego i ta „złość” pozwalała jej tak długo funkcjonować „normalnie”. Kiedyś opowiedział mi swój sen. Była bardzo nim podekscytowana , wręcz poruszona. Pierwsze, na co zwróciła uwagę to przestrzeń. Ogromna. Jasna, Świetlista. Jakaś sala. Może wystawowa. Przyniosła dwa obrazy. Na wystawę . Jak zwykle -gdy wspólnie z kolegami prezentowali swoje dzieła na wystawach zbiorowych. Wziął je od niej jakiś mężczyzna. Była zadowolona z tego co namalowała. Ale nie bardzo się przejmowała co dalej z nimi będzie, bo zafascynowana była tym co widziała wokół. Nieogarnięta przestrzeń. Pełna światła. Monochromatyczna . Puste ściany , jedynie jakieś dwa malowidła … daleko. I cały rząd sztalug. Czekających na …obrazy? I wiesz co. „Chodziłam.”

Wierzę, że moja Przyjaciółka tam właśnie teraz przebywa. To Jej Niebo . Na razie tylko się przygląda . Fascynuje ją to, przyciąga. Nasyca się światłem i przestrzenią . Ale już za chwilę będzie wiedziała co i jak namalować. Wtopi się i w ten pejzaż .Tak jak czyniła to tutaj .
Grażynko! „Non omnis moriar”. To twoja maksyma. I tak będzie .

Beata Czerniak